Wrześniowa zasiadka z GoldFishem


 Wrześniowa zasiadka
 
 
Witam
 
Sporo czasu minęło od ostatniego wpisu ,ale po prostu odkąd zmieniłem prace brak kompletnie czasu na co kolwiek  🙂 ale w końcu trzeba było się przełamać i wyskoczyć na nockę . Dzwonię do kolegi Damiana i pytam czy jest chętny na nocną zasiadkę , w słuchawce słyszę szybko i stanowczo oczywiście . W między czasie dzwoni Marcin ” stuwka ” i pyta czy  przypadkiem gdzieś na ryby się nie wybieram bo ma wolne i się nudzi 🙂 więc jest Nas już trzech ” banan na twarzy ” . Decyzja zapada że jedziemy na nockę z niedzieli na poniedziałek , ze względu że w niedziele będę pracował do 17 stej więc za wiele czasu nie będzie  , plan jest taki że „stuwka” odbierze mnie z pracy i od razu śmigamy , po drodze zbierając Damiana . Kierunek Ballyhow Lake i połów linów 🙂 dość szybko znajdujemy się na wodą jest ciepło 18 stopni , podział obowiązków , Damian otrzymuje wiadro zanęty około ( 5-6 kg ) i ma zanęcić nam miejsce , natomiast ja i Marcin rozkładamy obóz , czyli namiot itp , a na końcu dopiero wędki rozstawiamy i zaczynamy wędkować . Pierwsze zestawy gotowe lądują w wodzie około 21 wszej , ja łowię na pierwszej wędce na tzw ” kanapkę ” a na drugiej  czerwona rosówka dopalona ( liquid additive Bloodworms ) firmy GoldFish . W między czasie rozpalamy grilla i zasiadamy do kolacji dyskutując na tematy wędkarskie , spoglądając na Nasze wędki z zaniepokojeniem że nic nie bierze . Przerzucamy zestawy zmieniając przynęty ale bez rezultatów , bez brania , bez jakiego kolwiek trącenia przynęty ! Nie jest wesoło mamy już pół noc , a temperatura gwałtownie spada i termometr pokazuje już tylko 10 stopni ! Donęcamy łowisko i kolejna zmiana przynęty i po cichu liczymy na wczesno poranne brania , tym bardziej że jest już godzina 2 w nocy i jest już tylko 3 stopnie !!!! Szybka decyzja udajemy się na 2 godziną drzemkę i od wczesnego poranka walczymy dalej , niestety nic się nie wydarzyło po za trzema rybkami ( 2 x węgorz i jeden okoń ) , szczerze dało to Nam mocno do myślenia że coś jest nie tak z tą wodą , tym bardziej że już w tym roku obdarowało Mnie to łowisko pięknymi okazami ryb ! ,ale cóż czasem tak widocznie musi być , nie można się załamywać , najważniejsze że odpoczęliśmy , pośmialiśmy się i cóż do następnego razu .
Poprzedni Sierpniowa nocka
Następny Wędkarska kuchnia
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments