Wstęp
W świecie wędkarstwa są ludzie, którzy swoją pasją inspirują całe środowisko. Jednym z nich jest Marcin Jesiołowski – karpiarz, pasjonat ryb, ekspert od akwakultury i osoba, którą wielu z Was kojarzy również z firmy Aller Aqua.
Jako Paweł “Fishmaniak” Ładniak miałem ogromną przyjemność porozmawiać z człowiekiem, który łączy świat sportowego wędkarstwa z profesjonalną wiedzą z zakresu rybactwa. W tym wyjątkowym wywiadzie Marcin opowiada o początkach swojej przygody, pracy w wylęgarni, swojej pasji, wyzwaniach branży oraz o tym, jak wygląda życie kogoś, kto zawodowo i prywatnie żyje… rybami.
To rozmowa pełna wiedzy, motywacji i ciekawostek, które z pewnością zainteresują zarówno karpiarzy, jak i wszystkich miłośników wędkarstwa.

POCZĄTKI PASJI
1. Jak zaczęła się Twoja przygoda z wędkarstwem?
Myślę, że miałem około 6 lat, kiedy złowiłem swoją pierwszą płotkę. Nie była to nawet wędka—tylko żyłka, haczyk i kulka chleba. Wciągnęło mnie to od pierwszej sekundy.
Mieszkałem blisko jeziora, więc każdą wolną chwilę spędzaliśmy z ekipą nad wodą. Z czasem próbowałem różnych metod i gatunków, a umiejętności rozwijały się same.
2. Pamiętasz swoją pierwszą zasiadkę i pierwszego karpia?
Oczywiście! Miałem około 14 lat.
Do dziś widzę w głowie tamten dzień, gdy brodziłem po kolana w zatoce ze spinningiem i zobaczyłem grupę karpi odprowadzających wirówkę. Wróciłem do domu, zmontowałem „składaka”: dolnik od teleskopu, bambusowa szczytówka, porcelanowe przelotki, kołowrotek Prexer i żyłka 0,30.
Po przynętę—kluskę z kaszy manny z olejkiem wanilinowym—i z powrotem nad wodę.
Karp podszedł, „mlasnął” i… poszło.
Długie odjazdy, trzęsące się ręce i nogi jak z waty.
Ryba ważyła 1,5 kg, ale dla mnie była ogromna. Zabrałem ją, trzymając się regulaminu. Ruch C&R miał dopiero nadejść – to były inne czasy.

3. Jakie były Twoje wędkarskie wzorce?
Głównymi mentorami byli starsi koledzy i wędkarze znad jeziora. W rodzinie – mój starszy brat, absolutny autorytet, i wujek, który wprowadził mnie w tajniki gruntu.
Fascynowały mnie noce nad wodą – świeczki w słoikach, ping-pongi tańczące na żyłce, tajemniczość… Do tego gazety i książki, na które wydawałem każdy grosz.
OD PASJI DO ZAWODU
4. Jak zmieniało się Twoje podejście do wędkarstwa przez lata?
Od żyłki na patyku do „bazy NASA” ze sprzętem elektronicznym – tak można to podsumować.
Moja mama powtarzała: „Ryby Ci jeść nie dadzą”. A ja już wtedy wiedziałem, że to coś więcej niż hobby.
Ryby i muzyka – to były moje dwa światy. Ostatecznie wybrałem ryby: technikum rybactwa, potem magister inżynier na kierunku Rybactwo w Olsztynie.

BRANŻA I KARIERA ZAWODOWA
5. Jak zacząłeś pracę jako Dyrektor Operacyjny Wylęgarni Dąbie?
To naturalna konsekwencja pasji i edukacji. Jeszcze na studiach zacząłem pracę w budowanej wylęgarni. Przeszedłem drogę od rybaka stawowego, przez kierownika, aż do obecnej funkcji.
Dziś Wylęgarnia Ryb Dąbie to 4 obiekty, a żywą ikrę ryb łososiowatych wysyłamy do ponad 40 krajów.
6. Jak wygląda Twoja codzienna praca?
Nadzoruję projekty biotechnologiczne, synchronizuję zasoby między obiektami, szkolę personel, pilnuję procesów technologicznych i pozyskuję środki na rozwój akwakultury.
7. Na czym polega Twoja rola w Aller Aqua?
Wkrótce minie 20 lat odkąd przyszedłem z pomysłem wprowadzenia produktów Aller Aqua do wędkarstwa. Prezes Jacek Juchniewicz uwierzył w projekt i dał zielone światło.
Budowałem strategię, team, marketing, współpracę z mediami – to trwa do dziś.
Niedawno w kooperacji z Massive Baits wprowadziliśmy kulki proteinowe oparte na naszym pellecie – rynek przyjął je świetnie.
8. Co wyróżnia Aller Aqua?
Jakość, cena, skuteczność.
Nie będę się rozwodził – nasz produkt stoi za ciężką pracą ludzi, którzy pilnują jakości. Hodowca widzi efekty: przyrosty, zdrowotność. I dlatego wędkarze nam ufają.
9. Czym zajmujesz się w Hydrofarm Consulting?
To moja firma jednoosobowa.
Wykonuję audyty istniejących hodowli, projektuję nowe obiekty, analizuję miejsca pod inwestycje, optymalizuję procesy, doradzam inwestorom.
Wymogi środowiskowe są ogromne, ale właśnie dlatego moje usługi są tak potrzebne. Działam w Polsce i za granicą.
MEDIA, SPOŁECZNOŚĆ, EDUKACJA
10. Social media – pomagają czy szkodzą wędkarstwu?
Mają dwie twarze.
Niestety: hejt, podziały, przebodźcowanie. Absurdalny konflikt „PZW vs komercja” jest sztucznie napompowany.
Ale jednocześnie SoMe to ogrom wiedzy: poradniki, tutoriale, inspiracje, miejsca, które możemy zobaczyć przed wyjazdem.
11. Młode pokolenie wędkarzy – idzie w dobrą stronę?
Mają łatwiej, bo idą przetartą ścieżką. Jedni pójdą w dobrą stronę, drudzy nie. Naszą rolą – opiniotwórczych osób – jest ich wspierać i edukować.
12. Czy dziś łatwiej zbudować markę osobistą?
Nie – trudniej.
Konkurencja jest ogromna, a ludzie chcą „tu i teraz”. A marka buduje się latami, cierpliwie, w pokorze i czasem przez porażki.
KARPIARSTWO
13. Czym jest dla Ciebie wędkarstwo karpiowe?
Po prostu jednym z rodzajów wędkarstwa. Nie dorabiam filozofii. Kocham łowić ryby – i tyle.

14. Zasiadka solo czy z ekipą?
Pół na pół.
Samotna – refleksyjna.
Z ekipą – rywalizacja, rozmowy, edukacja. Trzeba utrzymywać równowagę.
15. Jak zmieniło się karpiarstwo w ostatnich 10–15 latach?
Kolosalnie.
- więcej sprzętu i lepsza jakość,
- więcej karpiarzy,
- rozwój komercji,
- większe ryby,
- sezon praktycznie całoroczny.
To dziś ogromny, dynamiczny rynek.
16. Największy karp w Polsce?
Lustrzeń 27 kg. Z zatopionych drzew. Walka życia.

17. Czy istnieje „złota kulka”?
Nie.
Są przynęty skuteczniejsze, ale kluczem jest miejsce i prezentacja zestawu.
18. Czy współczesne karpiarstwo to „więcej sprzętu niż talentu”?
Nie.
Każdy ma swoją drogę: próbujemy, testujemy, dobieramy.
Fakt – mamy dużo komfortu. Ale na końcu każdy z nas ma ten sam cel: złowić karpia.
19. Co daje bycie w teamie?
Wymianę doświadczeń, produkty, możliwości rozwoju.
W najlepszym przypadku – gratyfikacje finansowe, wyjazdy.
Ale to tylko dla aktywnej, zaangażowanej mniejszości.
20. Najniebezpieczniejsza przygoda?
Nocka w namiociku z ceraty, ogromna burza, pioruny rozświetlające wszystko jak w dzień… i myśl: „a jak weźmie?”.
21. Największe wędkarskie marzenie?
Zdrowie – i chcę zwiedzić cały świat, łowiąc nie tylko karpie, ale wszystkie możliwe gatunki.
22. WĘDKARSKIE PLANY NA PRZYSZŁOŚĆ
Jeżeli chodzi o wędkarstwo to sezon zaczynam Targami i spotkaniami z Wami. Następnie moja ulubiona część, czyli wyjazdy na ryby. W nowym roku to Czechy, Litwa, Holandia, Niemcy, Chorwacja, Hiszpania i Włochy. Oczywiście lokalne krótkie wypady w PL.
W wylęgarni kolejne wyzwania, a największe z nich to budowa wielkiego centrum dystrybucyjnego ikry na cały Świat, a w mojej projektowej firmie kilka dużych bałkańskich projektów hodowli ryb. Także rok jak rok, czyli pracowicie.



