czwartek, 2 lipca, 2026
spot_img
0,00 PLN

Brak produktów w koszyku.

Strona głównaHot NewsŁowisko Korzecznik – rok temu blank, dziś rekordowy karp! Relacja z 48-godzinnej...

Łowisko Korzecznik – rok temu blank, dziś rekordowy karp! Relacja z 48-godzinnej zasiadki

Drugie podejście do Łowiska Korzecznik. Rok później wróciliśmy i przeżyliśmy zasiadkę, której długo nie zapomnimy!

Pierwsza zasiadka na Łowisku Korzecznik zakończyła się dla mnie kompletnym blankiem. Rok później wróciłem razem z Piotrkiem na zaproszenie właściciela łowiska. Czekał na nas komfortowy Domek VIP, ekstremalne upały, rekordowy karp i 48 godzin pełnych emocji, których nie da się zapomnieć.

Pierwsza wizyta? Łowisko pokazało mi, kto tu rządzi

Karpiarstwo to piękna pasja, ale również sport, który bardzo szybko uczy pokory. Nie każde łowisko oddaje swoje tajemnice od razu i nie każda zasiadka kończy się sukcesem.

Moja pierwsza wyprawa na Łowisko Korzecznik była właśnie taką lekcją.

Przez cały pobyt nie udało mi się złowić ani jednej ryby. Wracałem do domu z blankiem i mnóstwem pytań. Co zrobiłem źle? Czy źle wybrałem miejsce? A może ryby tego dnia po prostu nie żerowały?

Jednego byłem jednak pewien – na Korzecznik jeszcze wrócę.

Powrót po roku na zaproszenie właściciela

Minął niemal rok. Pewnego dnia odezwał się do nas właściciel Łowiska Korzecznik, zapraszając nas na kolejną zasiadkę. Do naszej dyspozycji oddał Domek VIP, dzięki czemu mogliśmy połączyć intensywne łowienie z komfortowym wypoczynkiem.

Nie zastanawialiśmy się długo.

Razem z Piotrkiem spakowaliśmy sprzęt i ruszyliśmy na 48-godzinną zasiadkę, mając jeden cel – przełamać złą passę z poprzedniej wizyty i sprawdzić, czy tym razem uda nam się rozszyfrować to wymagające łowisko.

Pogoda nie oszczędzała

Od pierwszych godzin było wiadomo, że łatwo nie będzie.

Temperatura przekraczała 30°C, słońce dosłownie paliło, a każda chwila spędzona na łódce kosztowała mnóstwo energii. Holowanie ryb czy donęcanie w takich warunkach było naprawdę wymagające.

Na szczęście mogliśmy wracać do klimatyzowanego Domku VIP. Po kilku godzinach spędzonych na pełnym słońcu klimatyzacja była prawdziwym wybawieniem i pozwalała zregenerować siły przed kolejnymi godzinami walki z rybami.

Każdy hol wymagał wypłynięcia łódką

Już pierwsze brania pokazały, że ryby są niezwykle waleczne. Praktycznie każda sztuka po zacięciu błyskawicznie kierowała się w gęste trzciny. Nie było możliwości spokojnego holu z brzegu.

Za niemal każdą rybą musieliśmy wypływać łodzią z silnikiem dzięki firmie Tokarex która wyposażyła mnie w taki.. Dopiero wtedy rozpoczynała się prawdziwa walka o bezpieczne wyprowadzenie jej z zaczepów.

To były hole, które zostają w pamięci na długo. Mnóstwo adrenaliny, szybkie decyzje i świetna współpraca – właśnie dla takich chwil kochamy karpiarstwo.

Rekord życiowy Piotrka i największy karp łowiska

Największe emocje przeżył jednak Piotrek.

Po niezwykle wymagającym holu na macie wylądował największy złowiony karp Łowiska Korzecznik (słowa właściciela), który jednocześnie stał się jego nowym rekordem życiowym o wadze 25,700kg.

Trudno opisać radość, jaka towarzyszyła nam w tamtej chwili. Wszystkie godziny spędzone nad wodą, wcześniejsze niepowodzenia i ciężka praca zostały wynagrodzone jedną wyjątkową rybą.

Takie momenty pamięta się do końca życia.

Piękna plejada ryb

Również dla mnie był to niezwykle udany wyjazd.

Na mojej macie zameldowały się trzy piękne karpie oraz amur, natomiast Piotrek, oprócz rekordowego karpia, złowił jeszcze 3 karpie oraz jesiotra oraz karasia.

To sprawiło, że na naszej macie pojawiła się naprawdę imponująca plejada ryb. Każda z nich była wypracowana i każda dostarczyła ogromnych emocji.

Sprzęt i taktyka, które zrobiły różnicę

Podczas tej zasiadki postawiłem na sprawdzone rozwiązania.

Do nęcenia wykorzystaliśmy pellet Aller Aqua, który skutecznie utrzymywał ryby w łowisku i zachęcał je do żerowania.

Na włos zakładałem kulki proteinowe Grabania Baits Mango-Krab, które od pierwszych godzin potwierdziły swoją skuteczność.

Przy każdym zestawie stosowaliśmy również siatki PVA, dzięki którym mogliśmy bardzo precyzyjnie podać przynętę tuż przy haczyku.

Nasze zestawy końcowe przygotowane były na komponentach Undercarp, które po raz kolejny udowodniły swoją niezawodność podczas holi naprawdę dużych ryb.

Ogromnym wsparciem okazała się również łódka zanętowa Boatman Vulcan. To właśnie ona odpowiadała za precyzyjne wywożenie zestawów i pelletu w wybrane miejsca. Przy łowieniu na dużym zbiorniku taka dokładność często decyduje o sukcesie.

Korzecznik to łowisko, które nagradza cierpliwych

Po dwóch całkowicie różnych wyjazdach mogę powiedzieć jedno.

Łowisko Korzecznik nie wybacza błędów, ale potrafi wynagrodzić cierpliwość.

Moja pierwsza zasiadka zakończyła się blankiem.

Rok później wróciłem bogatszy o doświadczenie i przeżyłem jedne z najbardziej emocjonujących 48 godzin tego sezonu.

Trzy karpie, amur, rekord życiowy Piotrka, największy karp łowiska, jesiotr, karaś i dziesiątki niezapomnianych emocji sprawiły, że ten wyjazd na długo pozostanie w naszej pamięci.

Zobacz film z naszej zasiadki

Jeżeli chcecie zobaczyć wszystkie hole, rekordowego karpia Piotrka, moje ryby, wywożenie zestawów łódką Boatman Vulcan, pracę na pontonie oraz kulisy tej niezwykle wymagającej 48-godzinnej zasiadki na Łowisku Korzecznik, koniecznie obejrzyjcie najnowszy film na kanale FishmaniakTv. https://www.youtube.com/@PawelFishmaniak

Gwarantuję, że emocji nie zabraknie!

A jeśli sami łowiliście na Korzeczniku, koniecznie napiszcie w komentarzu, jak wyglądały Wasze zasiadki i jakie ryby udało Wam się tam złowić.

Paweł Ładniak
Paweł Ładniakhttp://pawelfishmaniak.pl/
Kocham robić to co Robię :)No Fishing - No Life
ZOBACZ TAKŻE

POPULARNE WPISY