środa, 26 stycznia, 2022
spot_img
Strona głównaWywiadyPrzemysław Mroczek - Karpiowe Pogaduchy

Przemysław Mroczek – Karpiowe Pogaduchy

Dzisiaj mam przyjemność zaprezentować Wam wywiad z legendą Polskiego wędkarstwa karpiowego, od lat naczelny gazety Karp Max, autora książek oraz wielu filmów karpiowych Przemysław Mroczek.

Przemku dziękuję bardzo, że się zgodziłeś na wywiad, napiszę tylko czytelnikom, że ja się wychowałem zarówno na książkach jak i na filmach twoich. Wracajmy jednak do naszej rozmowy, bo już się nie mogę doczekać zadania Tobie kilku pytań.

  1. Przemku zacznijmy od pytania, kiedy, gdzie i jak zaczęła się Twoja wędkarska przygoda?

Tutaj powinienem odesłać wszystkich do mojej pierwszej książki „Karp”, gdzie opisałem swoje karpiowe początki. Ponieważ jednak książka ukazała się w 1997 r. i już nie jest dostępna, to pewnie wielu młodych łowców karpi nie miało jej w rękach. Tak więc w telegraficznym skrócie – pierwszego karpia złowionego na wędkę widziałem w 1968 r. Było to nad Sanem, gdzie spędzałem wakacje. Jednak to nie ja byłem wówczas łowcą, ale to wydarzenie zwróciło moją uwagę na tę bardzo silną i piękną rybę. Swojego pierwszego karpia złowiłem jednak kilka lat później, w 1974 r. w jeziorze Hajka k. Koszalina. Tam właśnie rozpoczęła się moja prawdziwa przygoda z karpiami.

  1. Początki karpiowania jak to się stało i dlaczego właśnie karpie?

Karpie zafascynowały mnie swoją wielką siłą oraz trudnością w złowieniu. W owych czasach nie było sprzętu, który mógłby wytrzymać karpiowe odjazdy. Przynajmniej ja do takiego sprzętu nie miałem dostępu. Łowiło się na zwykłe teleskopy, gorzowskie żyłki i rozginające się haczyki. Kilkanaście pierwszych brań karpi skończyło się moją porażką, dopóki metodą prób i błędów nie doszedłem do tego, co robię źle. Ale tak czy inaczej z rybami większymi niż 5 kg nie miałem szans. Ryby te jednak tak mnie zafascynowały, że uparłem się na ich łowieniu. Przecież nie miałem żadnych kłopotów z płociami, linami, czy nawet dużymi leszczami, a karpiami nie mogłem sobie poradzić.

Moja pierwsza dyszka, połowa lat 80.
  1. Czy pamiętasz swoją pierwszą zasiadkę i pierwszego złowionego karpia? Opowiedz, jak to wyglądało.

W tamtych latach nie było terminu „karpiowa zasiadka”. Po prostu jechało się na ryby. Swoje pierwsze karpie łowiłem podczas wakacji. Najczęściej po południu lub wieczorem, w dodatku… na spławik! Przecież miałem wówczas tylko jeden zestaw na białą rybę, więc łowiłem nim zarówno ukleje, wzdręgi, leszcze jak i karpie. Pierwszy wyholowany karp miał o ile dzisiaj pamiętam, niespełna 2 kg, a i tak miałem z nim spore kłopoty, bo wziął tuż przy trzcinach i w nie chciał uciekać. Łowiłem jednak z łódki i jakoś udało mi się go wyholować. Byłem niesłychanie dumny.

  1. Jakie były Twoje wzorce i skąd czerpałeś wiedzę o połowie karpi?

Nie było żadnych wzorców. Wiedzy żadnej też nie było. Prasa wędkarska to były tylko „Wiadomości Wędkarskie”, w których wówczas porad o łowieniu karpi właściwie nie było, bo wszyscy wychodzili z założenia, że to ryba „nie do złowienia”, a jedynie łamiąca wędki.

Tak więc wszystkiego musiałem uczyć się sam, przede wszystkim na własnych błędach. Ale w tym były też pozytywne strony, bowiem nauczyło to mnie czytania wody i polegania tylko na sobie.

  1. Czy pamiętasz swój pierwszy profesjonalny sprzęt karpiowy, jeśli tak z czego się składał?

Co to jest profesjonalny sprzęt? Wędkarstwo karpiowe, jakie znamy dzisiaj, wówczas w ogóle nie istniało. Nie było karpiówek, namiotów, łóżek, mat, rod podów itp. na karpie jeździło się na kilka godzin, na nocki z rzadka, chyba, że było bardzo ciepło. Tzw. profesjonalny sprzęt zaczął się pojawiać w Polsce dopiero na przełomie lar 80/90 ub. wieku. Pierwszą „profesjonalną” karpiową wędką jaką kupiłem był 2-częściowy kij firmy Silstar 3,60 / 2 lb.

Dziewiczy karp z Wygonina. To był 2003 r.
Jezioro Raduta, rok 2003
  1. Największa i najcięższa ryba złowiona przez Ciebie to?

26,5 kg.

  1. Zasiadka samotna czy z kolegami?

Kiedyś łowiłem głównie sam, bo nie znałem nikogo kto chciałby jeździć na karpie. Dopiero gdzieś od połowy lat 80. przekabaciłem na karpie zatwardziałego spinningistę Wieśka Rychtera i przez dobre 10 lat łowiliśmy razem. Dzisiaj samotne karpiowe zasiadki nie wchodzą w rachubę, z wielu względów.

Z Pawłem Wyszkowski nad zbiornikiem Mietków – koniec lat 90
  1. Czym jest dla Ciebie wędkarstwo karpiowe?

Fantastyczną przygodą, która trwa już niemal 50 lat. Po pewnym czasie również sposobem na życie, bo przecież od 20 lat to jest moja praca. Ale wbrew pozorom nie jestem karpiowym maniakiem, który oprócz karpi nic na świcie nie widzi. Łowienie ryb (nie tylko karpi, bo często wybieram się na inne gatunki ryb) jest ważne, ale mam też inne zainteresowania, którym poświęcam czas. Zanim zacząłem zawodowo zajmować się wędkarstwem, pracowałem w Polskim Radiu i mimo, że jakiś czas temu rozstałem się z tą firmą, to nadal prowadzę cotygodniową audycję muzyczną, w której gram rocka.

  1. Karp Max jedyna Polska gazeta karpiowa, jak doszło do powstania gazety?

Pierwszym moim pomysłem były „Wiadomości Karpiowe”, pod koniec lat 90. Ukazały się 2 wydania periodyku wydanego przez „Wiadomości Wędkarskie”, w których prowadziłem rubrykę karpiową. Niestety pomysł na dłuższą metę nie zyskał aprobaty wydawcy. Wówczas zacząłem myśleć o własnym projekcie, zresztą namawiany do tego przez wielu kolegów karpiarzy. Inicjatorem tego przedsięwzięcia był Paweł Wyszkowski, właściciel Tandem Baits, wówczas jedynej polskiej firmy Karpiowej. Przekonał mnie, że to już czas, aby ruszyć z czasopismem dla karpiarzy. I tak to się potoczyło.

11. Jak Twoim zdaniem na przełomie lat zmieniło się wędkarstwo karpiowe?

Uff, nie wiem jak na to pytanie odpowiedzieć. Zmieniło się diametralnie. Szczerze mówiąc 30 lat temu w życiu bym nie przypuszczał, że osiągnie takie rozmiary, jakie widzimy dzisiaj. Z jednej strony mam wielką satysfakcję, że robota medialna, którą wykonałem dała tak Fantastyczne efekty, z drugiej jednak nie wszystko co się dzisiaj dzieje, wzbudza mój entuzjazm. Ale to temat na oddzielną dyskusję.

12. Ulubiony zestaw, ale nie obiadowy oczywiście tylko końcowy?

Najprostszy z możliwych – klasyczny węzeł bez węzła, dość długi włos, przypon z plecionki w otulinie.

13. Czy planujesz napisanie jeszcze jakiejś książki, może biografii swojej?

Dobre pytanie. Tak, już od paru lat zabieram się za jej napisanie. Część już jest gotowa, ale cały czas zmienia mi się koncepcja. Na pewno nie będzie to żaden kolejny poradnik, a raczej właśnie biografia. Jednak jej zawartość będzie dla wszystkich mocno zaskakująca, a może nawet szokująca! Efekt jednak sądzę, że nie ukaże się wcześniej niż za 2-3 lata.

14. Złota kulka – Czy taka istnieje?

Tak, jeżeli pomaluje się ją na złoto.

15. „Na karpie z Przemkiem Mroczkiem” filmy, na których się wychowałem, czy jest jakiś plan kontynuacji, wiele osób o to pytało?

Seria „na karpie z Przemkiem Mroczkiem” to zamknięty rozdział. Co roku kręcimy dla karpmax.pl po kilka filmów z moim udziałem, ale kontynuacji tamtej serii, na pewno nie będzie. Teraz kończymy właśnie pracę nad filmem „Allerowe zasiadki”, który swoją premierę będzie miał 6 lutego.

16. Wędkarskie marzenie?

Znaleźć czas na tygodniowe zasiadki nad dwoma dzikimi wodami, które planuję już od kilku lat. A poza tym wybrać się na południowy wschód Polski nad kilka rzek, w których łowiłem w dzieciństwie (oczywiście nie na karpie).

Pierwsza wyprawa nad Rainbow (2005)

17. Jakie są Twoje plany na nadchodzący sezon wędkarski

Kilka zasiadek związanych z kręceniem filmów, organizacja corocznych zawodów Karp Maxa, i mam nadzieję wyprawa nad pewne tajemnicze jezioro, nad którym ostatni raz byłem blisko 30 lat temu. A poza tym szykowanie się do jubileuszu 20-lecia Karp Maxa, który będzie w 2023 r.

Przemku bardzo dziękuję, że zgodziłeś się odpowiedzieć na kilka pytań i za poświęcony czas. Pytania były częściowo od moich czytelników także starałem się te najważniejsze, najciekawsze przekazać. Oczywiście w imieniu wszystkich czytelników mojego bloga Paweł Fishmaniak pozdrawiam, a my mam nadzieję do zobaczenia w Poznaniu.

Paweł Ładniakhttp://pawelfishmaniak.pl/
Kocham robić to co Robię :) No Fishing - No Life
ZOBACZ TAKŻE

POPULARNE WPISY