Karpie w pojedynkę


Karpie w pojedynkę – Po dwóch tygodniach bez wędki, głód wędkarski był tak duży że miałem problemy ze spaniem, ciągle brakowało mi tej adrenaliny z nad wody. Zawsze podziwiałem wędkarzy jeżdżących na samotne zasiadki, ze względu przed wszystkim bezpieczeństwa moją samotna zasiadkę wybrałem na jedno z moich ulubionych łowisk czyli Przystanek Bielawa.

Caperlan Polska

Przygotowania rozpocząłem od odwiedzin zaprzyjaźnionego sklepu NG24.pl, musiałem co nie co uzupełnić o kilka rzeczy mój asortyment miedzy innymi żyłkę na moje nowe kołowrotki STRATAGEM 10000 Caperlan. Postawiłem na sprawdzoną i rekomendowaną przez wielu znakomitych wędkarzy żyłkę od marki PB Products Control Mono 0,35mm oraz haczyki również od marki PB Products, przemawia za nimi jakość i nie tępią się tak szybko jak inne znanych marek. Oczywiście doszło kilka innych akcesoriów nie zbędnych do mojego wyposażenia.

kilka rzeczy od PB Products

Prognoza pogody zapowiadała że słoneczko i bezwietrzna pogoda pomoże mi naładować energię, oraz pozwoli spędzić pierwsze noce pod gołym niebem bez namiotu tylko i wyłącznie na łóżku karpiowym, od dawna już za mną chodziło takie obcowanie z naturą. Po wcześniejszych ustaleniach z właścicielami łowiska pierwszą nockę mogłem po raz pierwszy spędzić na stanowisku nr 1 które ciągle jest mega oblegane, natomiast na drugą nockę muszę przenieść się na stanowisko nr 5 ponieważ wszystko już było porezerwowane.

Po dojechaniu nad wodę dowiedziałem się że karpie od kilku dni rozpoczęły tarło, co zresztą było widać po okolicznych trzcinach które gięły się na wszystkie strony, a wiatru przecież nie było 🙂 . Szybkie rozstawienie sprzętu, nawinięcie żyłki, nowe przypony i wędki zarzucone!

kulka 24mm

Po pierwszych 30min był pierwszy odjazd, niestety ryba była sprytniejsza i udało się jej spiąć, tutaj była moja wina za bardzo się “podjarałem” i w momencie kiedy sięgałem po podbierak dostała za dużo luzu!! Trudno tak bywa i pamiętajmy że z założenia ryby były podczas tego wyjazdu na drugim planie. Po chwili zestaw był już ponownie w wodzie, do nęciłem kobrą i można było na spokojnie sobie usiąść i napić się zimnego piwka.

Do wieczora nie wydarzyło się nic specjalnego, ryba pod drugim brzegiem co chwilę uskuteczniała tanie na ogonie dając do zrozumienia że ma lepsze zajęcie niż moja przynęta na haku. Późnym wieczorem mam pierwsze branie i udaje się wyholować karpia o wadze 7kg, niestety już nic ciekawego się nie wydarzyło do rana.

Od piątej rano już nie dało się spać, meszki nie pozwalały spokojnie wypić kawy, na szczęście miałem kilka asów w rękawie jak zwalczyć intruzów. Dzięki firmie MuggaSklep.pl z Warszawy miałem wsparcie do walki z komarami i meszkami.

Mugga

O godzinie 7 rano zwolniło się stanowisko nr 5 gdzie miałem dokończyć moja zasiadkę, szybko przerzuciłem graty na stanowisko, założenie świeżej przynęty, nęcenie kobrą i już o 8:00 wyczekiwałem na kolejne branie! Które o dziwo nastąpiło po niespełna 40min, piękny odjazd z pod drugiego brzegu, ryba od razu obrała kierunek lilie czego jak najbardziej się spodziewałem i byłem na to przygotowany! Od razu dało się wyczuć że będzie to dość sporo ryba, czuć było na mojej wędce jak próbuje się pozbyć haczyka były to mocne “kopniecia” Tym razem już z nieco zimniejszą głową na spokojnie przygotowałem podbierak i pomału pozwalałem rybie robić sporadyczne odjazdy, oczywiście wszystko pod moją kontrolą. Po kilku minutach już był w podbieraku, a może nawet była piękna i ciężka ryba, przede mną była tylko szybka sesja zdjęciowa, warzenie i wypuszczenie rybki.

piękna płetwa
ciężko samemu zdjęcie zrobić
jeszcze jedna foto
oczywiście minus worek (1-1,5kg)

Tutaj po raz kolejny dzięki podpowiedzi kolegi Daniela użyłem kulki w rozmiarze 24mm, głównie na celu miało to wyeliminowanie brań leszcza i mniejszych karpi, ale czy do końca tak się stało przeczytacie w dalszej części artykułu “Karpie w Pojedynkę” Szybkie nęcenie około ( 10 kulek ) kobrą i zestaw wędruje po raz kolejny pod drugi brzeg, tuż przed liliami. Na drugiej wędce miałem kulkę 20mm również o smaku owocowym i tam tez doczekałem się brania, co prawda nie tak dużej ryby, ale równie pięknej i walecznej.

Piękna pogoda więc nawet nie rozstawiałem namiotu, jedyne co obawiałem się bliskiego spotkania z dzikami 🙂

na tej będzie rolka

Wieczorem doławiam kolejną fajną rybkę, która posmakowała tym razem kulkę czosnkową, podbitą połówką popka o smaku ananasa.

Rybki około 20stej przestały współpracować, na jedno się cieszyłem bo miałem okazję zjeść kolację w spokoju i przygotować się przed nocą. Ładowanie latarek, lampek tak żeby być gotowy na ewentualne nocne branie.

W nocy miałem jedno branie ale kiedy dobiegłem do wędek odpuściło, więc poszedłem dalej spać :). Kolejnego poranka około godziny 5:00 przywitały mnie najpierw meszki, a chwilę później piękne zdecydowanie branie, Ryba obrała tradycyjnie kierunek lilie i nie odpuszczała tak łatwo. Walczyła do samego podbieraka, a co ja mówię jeszcze przy podbieraku odpaliła i pokazała że nie jest skoro do współpracy.

Dwie piękne ciepłe doby zakończyły się pełnym sukcesem pod względem odpoczynku, regeneracji, ale również rybek i tutaj przypomnę że były w trakcie tarła!! Przystanek Bielawa jest takim małą oazą, gdzie można odpocząć i połowić piękne karpie, a właściciele łowiska to jak już wielokrotnie mówiłem ludzie o mega dobrym sercu i za to Mega Szacunek!

Podziękowania dla dystrybutora Mugga® Polska – Oficjalny Sklep – MuggaSklep.pl

Podziękowania dla NG24.pl za zajebiste haczyki i żyłkę oraz pozostałe niezbędne akcesoria do zrobienia zestawów, oraz dla najlepszej PVA czyli Hydrospol Polska od Trotki. Oraz firmie Sonik Polska za Power bank Powapacs. Dziekuję

Poprzedni Rybomania Poznań 11-13 lutego 2022
To jest najnowszy wpis
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments