Fikoty, czyli ilustracje na wesoło z wędkarskiego życia.


Fikoty, czyli ilustracje na wesoło z wędkarskiego życia. Dzień dobry dzisiaj nie będzie typowo wędkarski artykuł, ale nie zabraknie wędkarskiego akcentu. Czasem na swojej drodze człowiek może spotkać bardzo ciekawych ludzi z którymi po pierwsze bardzo szybko łapie wspólny temat, a po drugie można wyczuć że nadaje się na tych samych „falach”. Całkiem nie dawno poznałem Agnieszkę i Pawła.

Było to tak: Pewnego ranka pomiędzy pooraną kawą a serfowaniem w intrenecie natrafiłem na coś nie spotykanego na co dzień, coś co przykuło moja uwagę – ja nazywam to ” Wędkarskie kreskówki” Kiedy zacząłem przyglądać się coraz bardziej projektowi jeszcze wtedy nieznanemu mi autorowi stwierdziłem że to jest coś czego brakowało na rynku. Postanowiłem że napiszę do autora i pochwalę mega fajny projekt bo zawsze wychodzę z założenia że rzeczy które mają potencjał należy chwalić.

Nie rzadko widuje się takie rysunki.

Tutaj miłe zaskoczenie ponieważ odpowiedź na moja wiadomość przyszła bardzo szybko i o dziwo chyba od pierwszej wiadomości złapaliśmy z Pawłem ( zresztą moim imiennikiem ) bardzo fajny kontakt. Przegadaliśmy kilkanaście godzin, napisaliśmy nie zliczoną liczbę wiadomości i co się okazało że Paweł nie dość że był wcześniej znana personą w muzyce Hip Hop to obecnie wraz z małżonką tworzą mega projekt i w dodatku są wędkarzami. Cała ta historia mnie mega urzekła i poniżej chciałbym Wam przedstawić troszkę historii Państwa Fikotów 🙂

Poniżej przytoczę kawałek artykułu autorstwa moich nowych bohaterów.

Kiedy wszyscy rzucają wszystko i wyjeżdżają w Bieszczady, oni przeprowadzili się z Bieszczad na Mazury. Zwariowane małżeństwo, któremu marzenia wytyczają życiową ścieżkę. Paweł jest rysownikiem i projektantem, Agnieszka scenarzystką oraz pisarką bajek i legend. Od lat na co dzień żyją wyłącznie z pasji. W duecie tworzą komiksy edukacyjne i historyczne, organizują warsztaty komiksowe dla dzieci i młodzieży. Obydwoje bez reszty zakochani w Mazurach. Wkręceni w wędkarstwo, które stało się ich odskocznią od codzienności i inspiracją. Pomysł na ilustrowanie wędkarskiego świata zrodził się w sposób naturalny. Tak powstały FIKOTY

fikoty

Dużo się działo, ogromnie się działo. Tyle się działo, że sam nie wiem od czego zacząć, ale od czegoś trzeba. A zatem. Przeprowadziliśmy się na mazury! Spełniliśmy nasze ogromne marzenie wyprowadzki z podkarpacia ze smutnej wioski pod Przemyślem i znalezienia swojego miejsca na ziemi. Wiem, chwalić się to nie ładnie jest i w ogóle, ale chociaż trochę muszę bo oszaleje. Jeżeli kogoś interesuje to jak, po co, gdzie i z jakiego powodu to zapraszam na przygodę rysownika pod tytułem „przeprowadzka”

Bardzo dużo się zmieniło od do momentu kiedy założyliśmy firmę było to dla nas pierwszym krokiem na nieznane tereny. Zdaliśmy sobie sprawę z tego, że otwierają się przed nami duże możliwości i tak naprawdę wszystko co musimy zrobić to pracować i mieć odwagę stawiać kolejne kroki do przodu. Tak też zrobiliśmy. Postanowiliśmy, że musimy się wyprowadzić bo poprzednie nasze miejsce zamieszkania dosłownie zabijało nas psychicznie. Słowo się rzekło – wyprowadźmy się! A jak już się wyprowadzać no na grubo. Nasza praca daje nam właśnie te możliwości. Absolutnie nic nie trzyma nas w danym miejscu. Rysować co tyczy się mnie i pisać co tyczy się mojej Żony można z każdego miejsca jakie sobie wymyślimy, albo z każdego w naszym zasięgu.

Wyprowadzamy się, ale dokąd. Po wcale nie tak długich rozmowach padło, że mazury. Mazury, na których nigdy wcześniej ani razem, ani osobno nie byliśmy, o których nie wiemy nic oprócz tego, że wszyscy nazywają je najpiękniejszym regionem polski. To mazury mają stać się naszym nowym domem. A jak na mazurach to nad jeziorem. No dom musi być nad jeziorem w przeciwnym wypadku jaki ma to sens. Czy to jest możliwe?

Ta myśl tak samo jak nas fascynowała tak w pewnym sensie nas przerażała. Ogrom przedsięwzięcia na jakie się porywamy, odległość, kasa, zmiana wszystkiego. Challange jak jasna cholera! Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie rzuca wszystkiego i nie podejmuje się, rzec by można niemożliwego. Nie wyprowadza się w nieznane z dala od znajomych, rodziny, przyjaciół itd. No nikt normalny. Ale czy dwoje artystów to norma. No nie.

I tak nie bacząc na „wsparcie” Zrealizowaliśmy nasz mały plan. Nie będę was zanudzał całą historią o poszukiwaniu domu o tym jak czystymi przypadkiem znaleźliśmy nasz idealny dom w cudownym miejscu. Po środku lasu w małej osadzie letniskowej, nad samym jeziorem.

Tak dokładnie, mamy swój upragniony kawałek linii brzegowej z pomostem. Otoczeni rezerwatem przyrody natura 2000 w strefie ciszy w sercu puszczy Napiwodzko Romuckiej czujemy się jak na innej planecie. Co ważne nie dotyka nas agresywna turystyka, z którą mają kontakt mieszkańcy mniej chronionych miejsc na mazurach. Naprawdę nie mogliśmy trafić w lepsze miejsce. A więc odhaczone marzenie spełnione, jesteśmy tu. I co dalej?

Stworzyliśmy FIKOTY! Co to takiego? To ilustracje satyryczno-edukacyjne poruszające te ważne i te błahe sprawy z codziennego życia wędkarzy, jeziora i przyrody. Autorskimi ilustracjami będziemy, rozśmieszać, bawić i skłaniać do refleksji. Będziemy również propagować dobre praktyki obcowania z naturą i uczulać na palące problemy z jakimi borykają się mazury. A uwierzcie mi nie trzeba tu mieszkać długo by problemy dostrzec. Tak więc zapraszamy na Fikoty na Facebooku, a już niebawem na stronę www.fikoty.pl

Facebook

Jak przygotować orzecha znajdziecie TUTAJ

Poprzedni Kołowrotek Caperlan STRATAGEM 10000
Następny Rybomania - Poznań 2021r Odwołana
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments